I znów nie było mnie tutaj jakiś czas. I prawdopodobnie będzie tak, że notki będą ukazywały się średnio raz w tygodniu. Co się u mnie dzieje? Kurcze, sporo, naprawdę sporo!
W tamtą sobotę miałam studniówkę i był to chyba najlepszy dzień, a raczej noc w moim życiu. Na pewno zostanie mi on w pamięci na bardzo długo. Wybawiłam się jak nigdy, spędziłam ten czas w cudownym towarzystwie, wszystko się tak super układa! Nic, tylko się cieszyć (słyszycie tą radość w tym tekście?) Kosmetyczka i fryzjerka dały radę, partner się spisał - wszystko bardzo, ale to bardzo na plus.
W następną sobotę idę na kolejną studniówkę i jeśli ma być tak samo, albo podobnie, to już się nie mogę doczekać! Nawet nie przejmuję się tym, że praktycznie nikogo tam nie znam. Ważne, że jestem pewna mojego partnera i wierzę, że będziemy się bawić równie dobrze, jak na mojej studniówce.
Ostatnimi czasy jestem tak szczęśliwą dziewczyną, jak chyba jeszcze nigdy w życiu nie byłam, naprawdę. Wydaje mi się, że dużą zasługą tego, że potrafię cieszyć się i być szczęśliwą jest ten słoik szczęścia, o którym pisałam kiedyś! To rewelacyjna sprawa.Każdego dnia wrzucam do niego jedną karteczkę ze szczęściem z danego dnia i to jest naprawdę motywujące i potrafi wywołać uśmiech na mojej twarzy. Od samego początku roku jestem tak po prostu szczęśliwa. Wszystko mnie cieszy i raduje.
Nawet w ciężkich momentach (choroba mojej mamy) staram się myśleć pozytywnie i wierzyć w to, że wszystko będzie dobrze i moja mama w końcu wyzdrowieje. Nie wyobrażam sobie innego myślenia, bo to przytłoczyłoby mnie naprawdę mocno.
Zastanawiam się tylko, czym sobie zasłużyłam na to szczęście, jakie mnie ostatnimi czasy spotyka. Przecież nie zrobiłam chyba nic takiego wyjątkowego, jestem normalną osobą. To prawda, rekolekcje, na których byłam w październiku trochę mnie zmieniły i sprawiły, że zbliżyłam się do Boga. Może to jakaś nagroda od niego? Chcę w to wierzyć!
Piosenka, która od razu na mojej twarzy wywołuje uśmiech i radość. Posłuchajcie!

Oo, Ty wrzucasz do słoika chwile szczęścia, a ja zapisuję 5 miłych wydarzeń z danego dnia w kalendarzyku. Czasami drobnostki potrafią sprawić, że uśmiecham się przez cały dzień.
OdpowiedzUsuńMiłego weekendu!
szkoda ze nie wrzuciłas jakichs zdjec ze studniówki ;) oby uśmiech nie schodził z twojej twarzy
OdpowiedzUsuńhttp://creamshine.blogspot.com/
haha fakt, czytając to czułam to szczęście w twoim głosie ;) Naprawdę ♥ Życzę więcej takich chwil :) http://odrobina-ciepla.blogspot.com/
OdpowiedzUsuńKazdy zasługuje na Szczęście! Nie trzeba zasłużyć hehe miło czytać ze tyle w Tobie pozytywnej energii! Nigdy jej nie trać :*
OdpowiedzUsuń+ dziękuję Ci ze Te słowa! Płakać mi się chce ze szczęścia jak czytam ze komuś się podoba to co pisze i ze teksty trafiają! Jeszcze raz wielkie dzięki!
naprawdę bardzo mi się spodobał się post <3
OdpowiedzUsuńObserwujemy?
http://beansjolanta-blog.blogspot.com/
Rewelacyjny post! Jest tu pierwszy raz na blogu, ale na pewno nie ostatni! Pozdrawiam serdecznie!
OdpowiedzUsuńMój blog ->KLIK
Ciekawy blog :) Ładne zdjęcia :) Zapraszam na mojego bloga http://tolerancyjna92.blogspot.com/
OdpowiedzUsuńJa swoją studniówkę miałam dwa tygodnie temu i również bawiłam się świetne :) Najlepsza impreza w moim życiu.
OdpowiedzUsuńTo dobrze, że cieszysz się z życia. Z uśmiechem zawsze raźniej i łatwiej przejść przez trudne momenty życia. Powodzenia!
super post :)
OdpowiedzUsuńzapraszam: fedricci17.blogspot.com :)
Bardzo motywujący post i lubię tą piosenkę bardzo ;)
OdpowiedzUsuńZapraszam również do mnie: flashnix-land.blogspot.com
Ja to się ciągle szczerze, ciesze. Ludzie często pytają, czy ja kiedykolwiek jestem smutna. No cóż taka już moja osóbka :D
OdpowiedzUsuńpodkowaa.blogspot.com