środa, 24 czerwca 2015

Drogi Pamiętniczku, czyli co się u mnie działo.

Drogi Pamiętniczku!
Jest koniec czerwca, a ja postanowiłam w końcu napisać. Chyba powinnam wspomnieć choć trochę co się u mnie dzieje. A dzieje się sporo. Od września chodziłam do maturalnej klasy, którą 24 kwietnia skończyłam, potem czekały mnie najbardziej stresujące momenty w moim życiu. Matury. Pisemne były stresujące, ale to co przeszłam na ustnych, zwłaszcza polskim, to jest nie do opisania. Niby mieliśmy łatwo, stara podstawa, przygotowana wcześniej praca, wystarczyło ją tylko obronić, no ale...komisja. Komisję miałam straszną, dali nam najgorszą jędzę w szkole. Wszyscy się jej bali, naprawdę. I chociaż nie było tak źle, stres przyczynił się do tego, że wynik nie był taki jak powinien. No cóż. Źle nie było, ale zawsze może być lepiej. Angielski za to poszedł mi świetnie, zero stresu, na luzie, no i wynik lepszy! W tamtym tygodniu miałam też egzaminy zawodowe, które poszły mi chyba dobrze! Wydaje mi się, że łatwe były. No ale zobaczymy. Poczekajmy na wyniki. Od pierwszego czerwca również pracuję!

A co poza tym się u mnie dzieje?
Jestem szczęśliwa, naprawdę tak bardzo bardzo bardzo szczęśliwa. Mam przyjaciółkę, na którą wiem, że zawsze mogę liczyć. I dowiedziałam się również, że to ona jest moją JEDYNĄ PRAWDZIWĄ przyjaciółką. Taką wiecie, której mogę o wszystkim powiedzieć, która zawsze mnie zrozumie. Kocham ją jak siostrę. To właśnie dzięki niej poznałam moja miłość, mojego ukochanego pana M., którego bardzo kocham i który sprawia, że każdy mój dzień jest piękny, chce mi się żyć, uśmiecham się na każdym kroku. To właśnie dzięki niemu poczułam się piękna, doceniana i kochana. To właśnie z nim spędziłam najlepsze chwile w moim życiu i najpiękniejszy dzień - 6 czerwca - moje urodziny, w które moja przyjaciółka i On zorganizowali mi niespodziankę! 

Wydaje mi się również, że przez ten czas, kiedy mnie tutaj nie było zmieniłam się, wydoroślałam, stałam się bardziej dojrzała, odpowiedzialna i spokojna. Nie wiem czy to dobrze, czy to źle, ale jest jak jest. 
Kocham swoje życie i oby nadal było tak pięknie! 

Gosia


poniedziałek, 22 czerwca 2015

Po co mi ten blog?

Cześć!
Bardzo się cieszę, że milo przyjęliście mnie  spowrotem na blogu. To dla mnie naprawdę ważne. No bo nie ukrywajmy. Dla kogoś pisze się tego bloga, to nie tak, że jest to tylko i wyłącznie dla siebie. Dzisiaj chciałabym się podzielić z Wami moją małą misją bloga. No bo po co ja tutaj tak właściwie wróciłam? Ano jest powód tego. Dla mnie dość ważny. Blog ma być moją motywacją. Tak, dokładnie. 

Chciałabym się zorganizować, w końcu zacząć naprawdę zdrowo odżywiać, prowadzić zdrowszy i aktywniejszy tryb życia, rozruszać się trochę. Chciałabym również zadbać w końcu konkretniej i systematycznie o swoją cerę, włosy i paznokcie! Nie raz zdarza mi się tak, że coś zacznę, a potem mi się to znudzi. Tym razem wszystko to będzie pod Waszą obserwacją. Będziecie mogli czytać o moich postępach, albo i słabościach. Może to sprawi, że w końcu się ogarnę i zrobię coś dla siebie. 

Co chciałabym pokazywać na tym blogu? 
Jagódkowa - lifestyle blog będzie to moje prywatne miejsce w sieci. Jakich notek możecie się spodziewać? Na pewno dużo lifestylu, tego co się dzieje u mnie, ale i różnych przemyśleń na określone tematy, które możecie mi podsuwać w komentarzach. Pojawią się również na pewno recenzje kosmetyków, prezentacja biżuterii, posty związane z moim dbaniem o włosy, cerę i paznokcie, różnego rodzaju tagi i wiele wiele innych. 
Jeśli jesteście zainteresowani tymi tematami, będzie mi niezmiernie miło, jeśli nadal będziecie mi towarzyszyć w tej mojej blogerskiej drodze. 

PS. Jeśli byliście już moimi obserwatorami, a moje posty nie wyświetlają się na panelu nawigacyjnym bloggera, odobserwujcie mnie, a potem ponownie zaobserwujcie. Mam nadzieję, że będziemy się razem dobrze dogadywać! 

Buziaczki! :*

sobota, 20 czerwca 2015

Nie wytrzymałam!

Cześć!
Nie wiem czy mnie jeszcze pamiętacie, ale znów się tutaj pojawiam. I to prawdopodobnie na dłuższy okres. Nie mogłam wytrzymać bez blogowania. Wiele razy zastanawiałam się, czy nie wrócić. Przecież fajnie było, fajnie się pisało. Jednak potem wena uciekła. A teraz...chciałabym odbudować to wszystko od nowa. Pamiętam ilu Was tutaj było, jeszcze pod inną nazwą:  by-margaret. Byliście ze mną przez ponad rok, bo tyle czasu blogowałam systematycznie. A teraz chciałabym wrócić do tych czasów. Ale bez Was mi się to  nie uda. 

Przez ten okres, kiedy mnie tutaj nie było, wiele się pozmieniało w moim życiu. Skończyłam szkołę, napisałam maturę i egzamin zawodowy, pracuję, znalazłam swoją miłość, dowiedziałam się kto tak naprawdę jest moim prawdziwym przyjacielem i na kogo zawsze mogę liczyć, no i zatęksniłam za Wami, za moimi najlepszymi czytelnikami na świecie i postanowiłam do Was wrócić. 

Cieszycie się? Co u Was się działo przez te ostatnie miesiące?