piątek, 23 stycznia 2015

Warto śmiać, cieszyć się!

Witajcie kochani!
I znów nie było mnie tutaj jakiś czas. I prawdopodobnie będzie tak, że notki będą ukazywały się średnio raz w tygodniu. Co się u mnie dzieje? Kurcze, sporo, naprawdę sporo! 

W tamtą sobotę miałam studniówkę i był to chyba najlepszy dzień, a raczej noc w moim życiu. Na pewno zostanie mi on w pamięci na bardzo długo. Wybawiłam się jak nigdy, spędziłam ten czas w cudownym towarzystwie, wszystko się tak super układa! Nic, tylko się cieszyć (słyszycie tą radość w tym tekście?) Kosmetyczka i fryzjerka dały radę, partner się spisał - wszystko bardzo, ale to bardzo na plus.

W następną sobotę idę na kolejną studniówkę i jeśli ma być tak samo, albo podobnie, to już się nie mogę doczekać! Nawet nie przejmuję się tym, że praktycznie nikogo tam nie znam. Ważne, że jestem pewna mojego partnera i wierzę, że będziemy się bawić równie dobrze, jak na mojej studniówce.

Ostatnimi czasy jestem tak szczęśliwą dziewczyną, jak chyba jeszcze nigdy w życiu nie byłam, naprawdę. Wydaje mi się, że dużą zasługą tego, że potrafię cieszyć się i być szczęśliwą jest ten słoik szczęścia, o którym pisałam kiedyś! To rewelacyjna sprawa.Każdego dnia wrzucam do niego jedną karteczkę ze szczęściem z danego dnia i to jest naprawdę motywujące i potrafi wywołać uśmiech na mojej twarzy. Od samego początku roku jestem tak po prostu szczęśliwa. Wszystko mnie cieszy i raduje. 
Nawet w ciężkich momentach (choroba mojej mamy) staram się myśleć pozytywnie i wierzyć w to, że wszystko będzie dobrze i moja mama w końcu wyzdrowieje. Nie wyobrażam sobie innego myślenia, bo to przytłoczyłoby mnie naprawdę mocno.

Zastanawiam się tylko, czym sobie zasłużyłam na to szczęście, jakie mnie ostatnimi czasy spotyka. Przecież nie zrobiłam chyba nic takiego wyjątkowego, jestem normalną osobą. To prawda, rekolekcje, na których byłam w październiku trochę mnie zmieniły i sprawiły, że zbliżyłam się do Boga. Może to jakaś nagroda od niego? Chcę w to wierzyć! 

Piosenka, która od razu na mojej twarzy wywołuje uśmiech i radość. Posłuchajcie! 


piątek, 9 stycznia 2015

Studniówkowy szał!

Cześć!
Styczeń i początek lutego to czas studniówek. Wielkie przygotowania, próby poloneza, wybór sukienki, butów i wszelkiego rodzaju dodatków. Kosmetyczka, fryzjer, manikiurzystka, a co za tym idzie mnóstwo pieniędzy, które tak naprawdę trzeba przeznaczyć na tą okazję. 


No bo taka jest prawda, każdy chce wygladać jak najlepiej podczas tej jednej nocy w życiu, bo swoją studniówkę ma się tylko raz. Celowo dodałam słowo "swoją", ponieważ ja będę miała okazję brać udział w trzech studniówkach (na jednej jbyłam w tamtym roku, jeszcze dwie przede mną). I naprawdę wiem, jaki to jest wydatek. Chociaż...nie oszukujmy się. To na swoją studniówkę przeznaczę najwięcej pieniędzy. :) 

Ja swoją studniówkę będę mieć (niestety) w szkole. Taka tradycja, no cóż. Będzie ona 17 stycznia. Przygotowania do niej trwają już od długiego czasu. Próby poloneza zamiast lekcji WF-u (to lubię!), wybór dekoracji, menu, DJa, zespołu, kamerzysty to naprawdę pochłania sporo czasu. 

Wcześniej myślałam sobie, że do studniówki jeszcze naprawdę sporo czasu. Sukienkę mam już kupioną, wisi sobie w szafie. I jak do tej pory nie mam nic więcej (no, oprócz partnera!). Ostatnio zdałam sobie sprawę, że przecież już tylko nie całe dwa tygodnie zostały (teraz już tydzień!) i na alarm zaczęłam robić poszukiwanie dodatków do sukienki. Przejrzałam Internet w poszukiwaniu czegoś ciekawego i na szczęście wszystko mam już zamówione! Mam nadzieję, że zdąży przyjść w jakimś fajnym terminie. Oczywiście pokażę Wam od razu jak tylko otrzymam zamówienie! 

A czy któraś z Was ma też w tym roku studniówkę? 
Jak się do niej przygotowujecie? 
Co myślicie o tym, żebym po swojej studniówce nagrała studniówkowy tag? 

środa, 7 stycznia 2015

Plany na 2015 r.

Hej!
Muszę Wam powiedzieć, że zapisałam się do świetnego projektu na blogu Klary , "Styczeń w słowach",  ale oczywiście od początku muszę nawalić, jak to ja! :) Notka ta powinna ukazać się do niedzieli, no cóż. Będzie w środę, nic się chyba nie stanie. 


Pierwsza notka w projekcie ma się odnosić do 2015roku. Każdy może ją zinterpretować jak tylko chce. Ja postanowiłam podzielić się z Wami moimi planami / celami / postanowieniami na ten rok.  W czerwcu skończę 20 lat, dlatego prygotowałam sobie 20 celów, które chciałabym zrealizować. 
Zacznijmy: 

1. Będę ładnie wyglądać i bardzo dobrze bawić się na swojej, jak i M. studniówce! 
2. Zakończę szkołę z dobrymi ocenami na świadectwie! 
3. Dobrze zdam maturę i egzamin zawodowy! 
4. Ograniczę niezdrową żywność do minimum! 
5. Będę prowadzić aktywniejszy tryb życia (spacery, bieganie, ćwiczenia itp)
6. Wywołam w końcu wszystkie zaległe zdjęcia! 
7. Kupię album na zdjęcia!
8. Kupię tablicę korkową do pokoju! 
9. Rozjaśnię włosy!
10. Moje włosy będą miały długość 70 cm!
11. Zacznę olejować włosy! 
12. Wypróbuję nowe kosmetyki do włosów!
13. Znajdę idealny podkład dla siebie!
14. Znajdę idealny krem do twarzy!
15. Wytrwam w prowadzeniu bloga do grudnia! 
16. Nawiążę kontakty z ciekawymi blogerami!
17. Wprowadzę ciekawe akcje na blogu!
18. Stanę się bardziej kreatywna!
19. Spędzę wspaniałe wakacje z przyjaciółmi!
20. Znajdę pracę. 

A czy Wy robicie sobie tego typu postanowienia / plany? 

poniedziałek, 5 stycznia 2015

Słoik szczęścia!

Witajcie!
I znów miałam wahania odnośnie tego czy zostać, czy odejść, ale wystarczyło wejść tutaj i zobaczyć te kilka komentarzy od Was i od razu poczułam się lepiej. Moje kochane czytelniczki, które są jeszcze ze mną od czasów Margaret, nawet nie wiecie jak się cieszę! 


Dziś postanowiłam podzielić się z Wami akcją, w której wzięłam udział. O jej istnieniu dowiedziałam się od koleżanki, za co bardzo jej dziękuję. Chodzi o akcję "Zakładam Słoik Szczęścia". Bardzo spodobała mi się i postanowiłam do niej dołączyć.
Codziennie, przez cały rok do słoika będę wrzucać jedną karteczkę z rzeczą, która danego dnia najbardziej mnie uszczęśliwiła. I to wcale nie muszą być jakieś wielkie rzeczy, po prosu coś, co wywołało uśmiech na mojej twarzy.
Już nie mogę się doczekać kolejnego Nowego Roku, kiedy będę mogła wyjąć te karteczki i przeczytać je sobie - to lepsze niż pamiętnik!


Nie zdajemy sobie sprawy z tego, ile dobra nas otacza codziennie dookoła. Jesteśmy zagonieni, zapracowani, na nic nie mamy czasu i potrafimy tylko narzekać. Dzięki tej akcji być może coś się zmieni w mentalności ludzi, chociaż niektórych. Na pewno znajdą się tacy, którzy zaczną bardziej optymistycznie patrzyć na życie i oto tak naprawdę chodzi, żeby dostrzec piękno i szczęście w małych rzeczach. Gdy to będziemy potrafili, większe szczęścia będą dotykały nas częściej, a poza tym będziemy na nie reagować z jeszcze większą radością niż dotychczas. 


A czy któraś z Was robiła sobie kiedyś podobny słoik szczęścia?